Poważna rozmowa w przedszkolnej toalecie

Dwóch pięcioletnich chłopców robi siusiu w przedszkolnej toalecie.

Jeden mówi do drugiego:

- Dlaczego Twój siusiak nie ma skórki na końcu?

- Bo jak byłem mały to zostałem obrzezany.

- Co to znaczy? - dopytuje chłopiec

- To znaczy, że obcięli mi skórkę na końcu mojego siusiaka.

- Ile miałeś lat jak ci to zrobili, jak ci to zrobili?

- Moja mama mi powiedziała, że miałem wtedy dwa dni. Wzięli po prostu i obcięli

- A powiedz mi, bolał to cię?

- Czy bolało? Kolego, wyobraź sobie, że nie mogłem chodzić przez rok...

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Warunki ojca, riposta syna

Syn zrobił wreszcie prawo jazdy i prosi ojca o pożyczenie samochodu. Ojciec ostro:

– Popraw oceny w szkole, przeczytaj Biblię i zetnij włosy, to wrócimy do tematu.

Po miesiącu chłopak przychodzi do ojca i mówi:

– Poprawiłem stopnie, a Biblię znam już prawie na pamięć. Pożycz samochód!

– A włosy?

– Ale tato! W Biblii wszyscy: Samson, Mojżesz, nawet Jezus mieli długie włosy!

– O, widzisz, synku! I chodzili na piechotę...

Senne bezpieczeństwo

Ostatnio przychodzę do znajomego, a tam dziecko śpi na szafie.

Pytam się go czemu tam śpi a znajomy odpowiada:

– Aaa, bo jak spadał z łóżeczka to nie słyszeliśmy...

Cena wzruszenia

Pewnej nocy żona, będąc bardzo zmęczona, nie obudziła się jako pierwsza na płacz dziecka.

Gdy po jakimś czasie otworzyła oczy, zobaczyła swojego męża przy ich niedawno narodzonym synku.

Odetchnęła z ulgą i w ciszy obserwowała męża siedzącego przy dzieciątku.

Mąż co jakiś czas spoglądał w dół na śpiącego synka, a wówczas żona zauważyła na jego twarzy dziwną mieszankę emocji: niedowierzanie, wątpliwości, rozkosz, zdziwienie, zauroczenie i sceptyczne podejście.

Dość mocno to ją wzruszyło, więc po cichutku podeszła do małżonka, przytuliła się do niego i wyszeptała mu do ucha, by nie obudzić synka, który już zasnął:

– Bardzo jestem ciekawa, kochanie, o czym myślisz?

– To niesamowite, kochanie! – odpowiedział mąż, także obejmując żonę – Po prostu nie mogę się nadziwić, jak to jest możliwe, że ktoś potrafi wyprodukować taką kołyskę za jedyne 39 zł.

Mały reporter w akcji

Weronika i Roman, dość młode małżeństwo posiadające bardzo ciekawskiego synka.

Postanowili, że chcieliby w weekend mieć chwilę dla siebie, ale niestety nie mogli zostawić synka samego ani zaprowadzić go do kogoś, kto mógłby się nim zaopiekować.

Wpadli więc na pomysł, że w związku z tym, iż jest piękna pogoda, poproszą go, aby pobawił się na balkonie w komentatora i komentował dla nich to, co dzieje się w okolicy.

Chłopiec zaczyna komentować, a rodzice robią swoje.

– Z lewej strony naszego domu holują samochód z parkingu – mówi synek – po prawej stronie przejechała karetka do sąsiada Jacka. Wygląda na to, że pani Janina i pan Janek mają gości – mówi po krótkiej chwili – Mateusz i Olek jeżdżą na rowerach, Ola z mojego przedszkola wyszła z psem, a państwo Koralewscy się miziają.

W tym momencie Weronika i Roman, przerażeni, przerywają to, co robią:

– Synku, skąd przyszło ci to do głowy? – pyta zaskoczony tata chłopca.

– Oj, tato, tato, ich córka też stoi na balkonie – odpowiada radośnie synek.

Łzy niedoszłego milionera

Rozpaczliwie płaczącego syna pyta ojciec:

- Dlaczego płaczesz synku?

- Zgubiłem 10 zł, odpowiada syn.

- Nie płacz, dam ci 10 zł

Dziecko się uspokoiło, a po chwili wpada jeszcze w większą rozpacz.

- Co się stało synku? - pyta ojciec.

- Gdybym nie zgubił tamtych 10 zł, to miałbym teraz 20 zł.

Konkurs (nie)grzeczności

Ojciec piątki dzieci wygrał zabawkę w loterii. Zawołał swoje dzieciaki i spytał, które z nich powinno otrzymać prezent:

- Kto jest najbardziej posłuszny? - spytał - Kto nigdy nie pyskuje mamie? Kto robi wszystko, co każe?

Pięć głosików odpowiedziało jednocześnie:

- Dobra, tato, możesz zatrzymać zabawkę.

Kalendarzowa improwizacja

- Córeczko chodź, pokażmy babci, jak się ładnie nauczyłaś nazw miesięcy:

- Sty...?

- Czeń!

- Lu...?

- Ty!

- A dalej sama!

- Rzec, cień, aj, wiec, piec, pień, sień, nik, pad i dzień!

Dziecięcy detektyw

– Tatusiu, czy zdajesz sobie sprawę, że mama jest lepszym kierowcą niż ty?

– Chyba żartujesz?

– Uwierz mi. Sam tłumaczyłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym, samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów!

Może też Ci się spodobać

Gdzie był trzeci student

Gdzie był trzeci student

Wakacje, drinki, palmy... a trzeci student? To zupełnie inna historia! 😆🍹

Czytaj więcej
Zaginione udomowione rybki

Zaginione udomowione rybki

"Jakie ryby?” – geniusz planu faceta przy jeziorze robi wrażenie! 😄

Czytaj więcej
Kameleon kontra konfetti

Kameleon kontra konfetti

😆 Kiedy kameleon ma dość eksperymentów, potrafi to wyrazić jasno!

Czytaj więcej
Przyzwyczajenie owiec

Przyzwyczajenie owiec

Owce w izbie? Dla Bacy nie problem, ale dla owiec to nowa rzeczywistość! 😄

Czytaj więcej
Psychologia boiska

Psychologia boiska

Kiedy Twoja troska o uczniów zderza się z zasadami piłki nożnej 😅⚽️

Czytaj więcej
Smak sprzed dwóch tygodni

Smak sprzed dwóch tygodni

Kiedy ryba ma "dłuższą historię” niż wakacyjny pobyt! 😂🐟

Czytaj więcej
Rabin i kontrola skarbowa

Rabin i kontrola skarbowa

😅 Niezależnie od stroju, rabin ma rację – kończy się zawsze tak samo!

Czytaj więcej
Kwiatki przedszkolaka

Kwiatki przedszkolaka

Przedszkolaki uczą się nowych słów w najbardziej nieoczekiwany sposób! 🧒👧🤯

Czytaj więcej