Łata miłoścI

Młoda żona chce sprawić przyjemność mężowi i postanawia wyprasować jego ubrania.

Mąż wraca z pracy do domu wita się z żona, ale widzi, że kobieta płacze.

- Co się stało kochanie? - pyta żonę.

– Czuję się okropnie – mówi żona

– Prasowałam twoje spodnie od garnituru i wypaliłam w nich wielką dziurę na tyłku.

– Nie przejmuj się kochanie – pociesza ją mąż – przecież mam drugie spodnie do tego garnituru, pamiętasz?

– Tak, kochanie na szczęście przypomniało mi się o nich – mówi żona wycierając łzy i tuląc się do męża – dzięki temu mogłam uratować te, które zniszczyłem i naszyć łatę.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Sąsiad na ratunek

Jak zwykle, po ślubie kończy się sielanka, a zaczynają się problemy. Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:

– Może byś naprawił kran?

Mąż mówi:

– A co ja, hydraulik?

Na drugi dzień ogródek jest nie skopany. Żona znowu się pyta:

– Może byś skopał ogródek?

– A co ja, ogrodnik?

Na trzeci dzień mąż przychodzi i krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż się pyta żony:

– Kto wszystko zrobił?

A żona:

– Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.

– No i co mu upiekłaś?

A żona:

– A co ja, cukiernik?

Perfekcyjny, ale z wyrazem twarzy

Sprawa rozwodowa:

- Co jest przyczyną pozwu?

- No...

- Mąż pije?

- Nie.

- Narkotyki?

- Nie.

- Mało zarabia?

- Nie, nieźle zarabia.

- Bije panią?

- Nie.

- Nie zajmuje się dziećmi?

- Zajmuje.

- Zdradza panią?

- Ależ skąd!

- Nie zaspokaja pani seksualnie?

- Ależ skąd. Zaspakaja jak nikt inny.

- Nie pomaga pani przy pracach domowych?

- Pomaga. Robi wszystko, co potrzeba.

- To co jest przyczyną rozwodu?!

- Wysoki Sądzie, musiałby Wysoki Sąd zobaczyć, z jaką miną on to wszystko robi...

Nocny powrót mistrza

Środek nocy - trzecia nad ranem.

Do domu wraca zmęczony po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cicho, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudzić żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy.

- O cholera- myśli zaniepokojony mężczyzna - ale wiem co zrobić, do kukać muszę jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, będzie myślała, ze wróciłem o 11.

Jak postanowił - tak zrobił i zadowolony z siebie położył się spać.

Rano budzi go żona.

- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać.

- A po co? Przecież dziś sobota.

- Musisz wstać i oddać zegar do naprawy.

- A co się stało?

- Coś jest nie w porządku z kukułką. Wyobraź sobie zakukała w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, pare razy beknęła, do kukała 8 razy i poszła do łazienki się porzygać.

Biurokracja ponad chmurami

W drodze na ślub niedoszła para młoda zginęła w wypadku samochodowym. Trafiła do nieba i pytają się świętego Piotra czy mogą wziąć ślub tutaj w niebie.

- Nie wiem, jest to pierwszy raz kiedy ktoś o to mnie zapytał. Poczekajcie dowiem się.

Święty Piotr odchodzi. Para usiadła i czeka, czeka. Minęły dwa miesiące, a świętego Piotra dalej nie ma. Czekając zaczęli się zastanawiać, a co by było, gdyby im nie wyszło, czy można wziąć rozwód w niebie?

Po miesiącu pojawił się święty Piotr.

- Tak. Informuję, że można wziąć ślub w niebie.

- Wspaniale - Odpowiedziała para. Ale jak cię nie było zastanawialiśmy się, co będzie jak nam nie wyjdzie. Czy można w razie czego uzyskać rozwód w niebie?

- Zwariowaliście? 3 miesiące zajęło mi znalezienia księdza tutaj. Czy macie pojęcie ile zajmie mi znalezienie prawnika?

Mąż unika kłopotów z sąsiadami

Małżeństwo przeprowadziło się na wieś.

Spokojniejsze życie, więcej wolnego czasu, nowi znajomi.

Żona odkryła w sobie pasję do śpiewania i postanowiła zapisać się do kościelnego chóru.

Spodobało jej się to tak bardzo, że w domu non stop śpiewała: w łazience, przed pójściem do łóżka, w kuchni, zaraz po przebudzeniu, podczas gotowania i prasowania, podczas oglądania telewizji, a nawet w czasie posiłków.

W tym czasie mąż za każdym razem, chwilę po tym, jak małżonka zaczynała śpiewać, podnosił się i wychodził na taras pod pozorem zaczerpnięcia powietrza, zapalenia papierosa czy zrobienia czegokolwiek.

Żona w końcu nie wytrzymała i zapytała:

– O co ci chodzi? Dlaczego wychodzisz za każdym razem, kiedy zaczynam śpiewać? Nie podoba Ci się, kochanie?

– Ach, kotku – westchnął mąż, po czym dodał – uwielbiam twój śpiew, po prostu nie chcę, aby sąsiedzi pomyśleli, że cię biję, dlatego wychodzę, aby widzieli, że jestem na zewnątrz i nie robię ci nic złego.

Pomyłka z piekła rodem

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.

Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.

Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.

Niestety pomylił się o jedną literę.

Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.

Przeczytała na ekranie:

Temat: Jestem już na miejscu.

- Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

Mąż kontra zupa

Mąż wraca do domu zmęczony jak wół i od razu siada do stołu i czeka na obiad.

Żona przynosi mu talerz zupy pomidorowej, której mąż wręcz nie znosi.

Zdenerwowany otwiera okno i wyrzuca talerz na podwórko.

Żona patrzy, obraca się i idzie do kuchni.

Po chwili przynosi mężowi drugie danie: kluseczki polane sosem, golonko i sałatkę z kapusty.

Mężowi aż na ten widok ślinka cieknie.

Już zabiera się za sztućce, gdy żona łapie talerz i wyrzuca go za okno.

- Co Ty robisz?

Na co żona spokojnie odpowiada:

- No myślałam, że drugie danie też zjesz w ogrodzie.

Informatyk kontra urodziny

Żona młodego informatyka wyprawia urodziny i prosi męża:

- Czy mógłbyś mi troszeczkę pomóc?

- Co mam zrobić? - dopytuje mąż.

- Napisz proszę na torcie: "Wszystkiego najlepszego!” - prosi żona.

- Nie ma sprawy! - odpowiada mąż.

Mąż poszedł do swojego pokoju.

Siedzi tam 10 minut, 20 minut...

Mija pół godziny.

W końcu żona pyta:

- Kochanie jak idzie? Skończyłeś już?

Na to zmieszany mąż odpowiada:

- Niestety jeszcze nie... Tort nie mieści się do drukarki.

Może też Ci się spodobać

Kupkowy dramat Jasia

Kupkowy dramat Jasia

😅 Kiedy nawet w przedszkolu konkurencja bywa bezlitosna – Jasio nie może się bawić!

Czytaj więcej
Sprzątanie z przeszkodami

Sprzątanie z przeszkodami

😆 Kiedy sprzątaczka prosi o kod do sejfu, bo przecież czas to pieniądz!

Czytaj więcej
Lot pełen niespodzianek

Lot pełen niespodzianek

Sytuacja na pokładzie się rozkręca, ale "pilot” ma swoje warunki! 😅✈️

Czytaj więcej
Krawiec w szoku

Krawiec w szoku

Blondynka zbiera dane do marynarek, ale tabelka wygląda jak z planu budowy! 😅

Czytaj więcej
Połączenie z rzeczywistością

Połączenie z rzeczywistością

Lekarz odkrywa, że udawanie zapracowanego wymaga... działającego telefonu 🤦‍♂️🩺

Czytaj więcej
Podwózka na opak

Podwózka na opak

Jak to jest, że im dłużej jedziesz, tym dalej do Zakopanego? 🤔

Czytaj więcej
Dorastanie z humorkiem

Dorastanie z humorkiem

Gdy mama musi wyjaśnić córce, że nie wszystkie różnice to powód do dumy! 🤭👩‍👧

Czytaj więcej
Jasiowe zdania z życia

Jasiowe zdania z życia

Jasiu sprytnie wykorzystał rozmowy w domu i teraz rozbawia całą klasę! 😄

Czytaj więcej