Kiedy wymiary przestają mieć sens

Pewien pracodawca postanowił wprowadzić zasadę, aby wszystkie jego pracownice nosiły firmowe marynarki.

Postanowił więc zakupić firmowe ubrania, ale żeby to zrobić, musiał zatrudnić krawca i zebrać od swoich pracownic wymiary.

Jednak, aby nie krępować ich zbytnio, wyznaczył jedną z nich – blondynkę – aby zebrała dane od wszystkich i przedstawiła mu je w zbiorczej tabeli, bez wyszczególniania konkretnych osób.

Po pewnym czasie pracownica przyniosła mu wyniki swojej pracy.

Pracodawca spojrzał na tabelę, przejrzał ją, patrzy i nie może uwierzyć, więc dopytuje:

– Co to, do diabła, ma być: łączny obwód w pasie 15 metrów 12 centymetrów?!

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Pusta kuchnia

Bezrobotna dziewczyna rejestruje się w urzędzie pracy.

Urzędniczka pyta:

– Przez ostatni miesiąc gdzie pani pracowała?

– W barze.

– Na jakim stanowisku?

– Pomywaczki. Wydawałam do kuchni czyste talerze i sztućce.

– A dlaczego po miesiącu porzuciła pani to miejsce?

– Bo po miesiącu nie było już w magazynie ani czystych talerzy, ani czystych sztućców.

Odpowiedzialność na zawołanie

Rozmowa o pracę:

- Na tym stanowisku potrzebujemy odpowiedzialnej osoby.

- To ja się nadaję. W poprzedniej pracy gdy się coś stało zawsze mnie wołali i mówili, że to ja jestem odpowiedzialna...

Podwyżki przyszłości

W firmie, pierwszy dzień po Nowym Roku, szef organizuje spotkanie noworoczne z pracownikami.

Składa życzenia, a jednocześnie informuje:

– Moi drodzy, kryzys wszędzie, podwyżki, większość nie radzi sobie w biznesie, ludzie bankrutują. Zobaczcie, a u nas... U nas, moi drodzy, pensje w mijającym roku były wyższe aż o 50%! Tak, tak, moi drodzy – 50%!!

Pracownicy patrzą na siebie jeden po drugim, i w końcu znajduje się jeden odważny, który dopytuje:

– W stosunku do którego roku, Panie Dyrektorze?

Dyrektor patrzy na pracownika dumnie i odpowiada:

– W stosunku do nadchodzącego, oczywiście, moi drodzy!

Luksusowy samochód i niespodziewana naprawa

Mężczyzna w zabłoconych bojówkach, zaplamiony farbą, zajrzał do salonu samochodowego i zaczął rozmowę ze sprzedawcą:

– Za ile można tu kupić Bentley GT coupe?

– To będzie dwieście pięćdziesiąt tysięcy euro.

– A niech to... A w ratach? Na roczny okres?

– Wychodzi dwadzieścia pięć tysięcy euro za miesiąc.

– Sporo, do diabła... A rozłożone na dwa lata?

– To już dwanaście tysięcy pięćset euro miesięcznie.

– To również sporo.

– Może zainteresuje pana jakiś tańszy model?

– Zainteresowałby, ale niestety, tylko na taki nam betonowa płyta spadła.

Od BMW do bamboszy

Prezes wielkiej firmy produkcyjnej pyta się swoich pracowników co kupili sobie za roczną pensję.

Zaczepia dyrektora:

- No i jak tam, dyrektorze? Co pan sobie kupił za roczną pensję?

- Nowiutkie BMW.

- A resztę?

- Ulokowałem na koncie w najlepszym banku niemieckim.

Podchodzi do kierownika:

- I jak u pana, kierowniku? Na co pan wydał pensję?

- A kupiłem używanego Fiata 125p.

- A resztę?

- Wrzuciłem na książeczkę oszczędnościową.

Podchodzi wreszcie do robotnika:

- Co pan sobie kupił za pensję?

- Bambosze.

- A resztę?

- Babcia dołożyła.

Tajniki mokrego fachu

Stary hydraulik z dużym doświadczeniem postanowił wziąć praktykanta na robotę.

Pojechali do gospodarstwa domowego w którym wybiło szambo.

Hydraulik bierze się za robotę i nurkuje w szambie, po dwóch minutach wypływa i mówi do praktykanta:

- Podaj klucz płaski piątkę!

Praktykant szybko podaje klucz i obserwuje.

Hydraulik nurkuje na kolejne dwie minuty, wypływa i mówi:

- Podaj klucz płaski trójkę!

Praktykant znowu szybko podaje klucz obserwuje i zastanawia się jak hydraulik daje radę.

Hydraulik znowu nurkuje, w pewnym momencie zabulgotało, całe szambo jakby spłynęło z powrotem, a hydraulik wyszedł z rowu cały brudny i mówi do praktykanta:

No, obserwuj, obserwuj i ucz się, bo całe życie będziesz tylko podawał klucze.

Mali eksperci od karier

Troje przedszkolaków przechwala się, którego z nich mama ma większą władzę i wiedzę w pracy.

- Moja mama jest historykiem w IPN, ona to ma wiedzę i władzę - mówi pierwszy!

- Tylko historykiem? Moja mama obsługuje niszczarkę w IPN - dumnie odpowiada drugi.

Trzeci przedszkolak wzdycha głęboko i mówi:

- To jeszcze nic... a wiecie, że moja obsługuje tam ksero?

Niebiańska podpowiedź

Adam - uczciwy, religijny i jednocześnie bardzo skompy biznesmen przez wiele lat spokojnie prowadził swój biznes.

Niestety, kilka złych decyzji i kryzys gospodarczy spowodowały, że zaczął mieć kłopoty finansowe.

Modli się wieczorem:

- Boże, pomóż. Nigdy cię o nic nie prosiłem. Muszę wygrać na loterii.

Następnego dnia sprawdza wyniki loterii - nie udało się.

- Boże, ja na prawdę muszę wygrać na loterii. Inaczej zbankrutuję.

Kolejnego dnia sprawdza wyniki - nie udało się.

- Boże, w tobie ostatnia nadzieja. Muszę wygrać na tej loterii.

Wtem, rozlega się głos z nieba:

- Adamie, kup wreszcie los!

Może też Ci się spodobać

Policjant i pingwin na mieście

Policjant i pingwin na mieście

Pingwin i policjant razem w mieście – kino po wizycie w ZOO? Czemu nie! 🤣🐧

Czytaj więcej
Przemieszani pasażerowie taxi

Przemieszani pasażerowie taxi

Kiedy w zakręcie klienci się "przemieszali” i taksówkarz musi ustalić ich adresy od nowa! 😂

Czytaj więcej
Tajemnica powrotu z baru

Tajemnica powrotu z baru

Facet wraca z baru na własnych nogach... a przynajmniej tak mu się wydaje! 😅🍻

Czytaj więcej
Sąsiad na ratunek

Sąsiad na ratunek

Cieknący kran, ogródek i sąsiad – dowcip o małżeńskich priorytetach! 🤣

Czytaj więcej
Urodziny Hrabiego

Urodziny Hrabiego

Urodzinowa wpadka, której goście długo nie zapomną! 🎉🤭

Czytaj więcej
Niespodzianka przy stoliku

Niespodzianka przy stoliku

Kiedy spotykasz nieznajomego i odkrywasz, że to... ktoś więcej niż znajomy! 🤯🤣

Czytaj więcej
Dwie dusze i jeden sekret

Dwie dusze i jeden sekret

Dwóch facetów w drodze do nieba i jedna historia, która rozwiązuje wszystko! 🤣

Czytaj więcej
Niebiański żart

Niebiański żart

Psychiatra odkrywa, że czasem pacjenci naprawdę mają rację 😅🎭

Czytaj więcej