Kredyt hipoteczny

Rozmawia dwóch kumpli po pracy:

- Słuchaj, w końcu zdecydowałem się na wzięcie kredytu hipotecznego. Chcę kupić dom.

- Serio? To świetnie! W którym banku?

- Wybrałem bank, który oferuje najniższe oprocentowanie i najlepsze warunki. Ale, wiesz, rozmowa z doradcą kredytowym była dość zaskakująca.

- Co się stało?

- No więc, doradca zapytał mnie, czy znam różnicę między bankiem a kredytem.

- I co odpowiedziałeś?

- Powiedziałem, że bank to miejsce, gdzie biorę kredyt, a kredyt to pieniądze, które biorę z banku.

- Brzmi logicznie. Co doradca na to?

- Uśmiechnął się i powiedział: "Tak, ale różnica jest taka, że bank zawsze będzie miał twoje pieniądze, a kredyt... kredyt zawsze będzie miał ciebie!”

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

11 piętro – okna do wyboru

Klient podchodzi do informacji w banku, mówiąc:

– Z powodów finansowych nie jestem w stanie dalej spłacać kredytu na mieszkanie.

Do którego okienka powinienem się zgłosić w tej sprawie?

– Ah, to będzie na 11 piętro. Proszę sobie wybrać jakiekolwiek okno...

30 minut na włamanie, 5 na sprzątanie

Pani sprzątająca podchodzi do szefa banku i mówi:

– Proszę mi przekazać kombinację do sejfu.

– Czy pani zwariowała?!

– Skądże, po prostu mam dość tracenia trzydziestu minut na włamywanie się do tego diabelskiego skarbca, który sprzątam w pięć minut.

Nowy wygląd, stary problem

Do oddziału banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na dysponenta:

– Co to jest, co to ma znaczyć?!

Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje:

– W czym mogę pomóc?

– Co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek?

Pracownik:

– Dzięki temu nasza placówka wygląda ładniej, schludniej, aby nasi klienci czuli się lepiej.

Klient:

– Może i tak, tylko tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i za cholerę nie mogę teraz wypłacić!

Sen bankowca w czasach kryzysu

W banku dwaj pracownicy poszli na przerwę.

Usiedli przy kawie i zaczęli rozmawiać, o kryzysie w kraju, o sytuacji z kredytami.

Jeden mówi do drugiego:

- Wiesz co, przez ten kryzys gospodarczy, wysokie stopy procentowe to w nocy nie mogę spać. Kręcę się całą noc, myślę, tłumaczę sobie, że to minie, ale z nerw i tak nie mogę zasnąć. Całe noce próbuje i nic.

- A ja śpię jak niemowlę - odpowiada drugi bankowiec

- No co Ty, naprawdę?! - jak to możliwe pyta zdziwiony pierwszy bankowiec

- No po prostu jak niemowlę, całą noc płaczę i drę ryją, a nad ranem z tego wszystkiego walę w majty...

Bankowe spotkania na mieście

Dyrektor banku idzie po mieście, na rogu ulic, stoi żebrak i wita się:

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Dzień dobry, zna mnie pan?

– Tak, pracowałem kiedyś u pana, ale mnie pan zwolnił.

Dyrektor idzie dalej, widzi kolejnego żebraka.

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Pan mnie zna?

– Tak, pracowałem kiedyś w pana banku, ale mnie pan zwolnił.

Idzie prezes dalej, widzi kolejnego żebraka szperającego w śmietniku.

– Dzień dobry, panie dyrektorze.

– Pana też zwolniłem?

– Nie, jeszcze pracuję, to tylko przerwa na drugie śniadanie...

Prośba sprzątaczki

Do dyrektora oddziału banku przychodzi sprzątaczka:

- Dyrektorze, proszę dać mi wreszcie klucze od bankowego sejfu.

- Zwariowała Pani?! - krzyczy dyrektor.

- Nie, wcale nie. Po prostu nie chce mi się już męczyć pół godziny wytrychami. Robię tam porządki w 5 minut. Szkoda czasu.

Bankier i fotelowy problem

Bankier zostawił telefon w domu.

Jego żona, po drodze na zakupy postanowiła wpaść do niego do pracy, aby mu go przynieść.

Zbliżając się do gabinetu zastaje go z asystentką siedzącą na jego kolanach.

Stanęła jak wryta i przygląda się sytuacji.

Bankier spokojnie dyktuje swojej asystentce:

"...i na sam koniec, Szanowna Rado Nadzorcza, zwracam kolejny raz uwagę, że nie obchodzi mnie, czy mamy kryzys, czy go nie mamy, czy zmniejszyła się ilość kredytów czy nie, ale dłużej nie jestem w stanie pracować bez drugiego fotela w gabinecie".

Klient kontra lokata

Bankowe call-center.

Kobieta ze słuchawkami w uszach odbiera telefon:

- Dzień dobry, Katarzyna Nowak, Bank Najlepszych Lokat, w czym mogę pomóc?

– Proszę pani, mam pytanie co to jest lokata odnawialna? - pyta klient dzwoniący na infolinie.

– To znaczy, że jak pan włoży i po 3-ech miesiącach pan nie wyjmie, to się panu wydłuży - odpowiada kobieta.

W słuchawce nastąpiła kilkusekundowa cisza. I po chwili słychać odpowiedz klienta:

- No wie pani co, ale aż 3 miesiące to ja nie wytrzymam.

Może też Ci się spodobać

Soczysty finał

Soczysty finał

Gdy Twoje zadanie domowe staje się hitem klasowym 🌟👨‍🏫

Czytaj więcej
Tradycja kontra gościnność

Tradycja kontra gościnność

Dowiedz się, dlaczego warto dokładnie tłumaczyć sens świątecznych zwyczajów! 🤔🎅

Czytaj więcej
Jasiowy talent do łączenia wątków

Jasiowy talent do łączenia wątków

Jasiu zadziwia nauczycielkę swoim kreatywnym wypracowaniem – cztery wątki w jednym zdaniu! 😅✍️

Czytaj więcej
Praca fizyczna oczyszcza umysł

Praca fizyczna oczyszcza umysł

Lekcja ogrodnictwa według hrabiego: kosa to uniwersalne narzędzie! 🌱

Czytaj więcej
Bankier i fotelowy problem

Bankier i fotelowy problem

Kryzys kryzysem, ale drugi fotel to już konieczność! 😆📉.

Czytaj więcej
Po wyborach w Piekle

Po wyborach w Piekle

😅 Wczoraj kampania wyborcza, dziś pustynia pełna śmieci – Poseł dowiaduje się, jak działa Piekło! 🔥🗳️

Czytaj więcej
Wspólna podróż

Wspólna podróż

Gangsterzy, biznesmen i policjant – wszyscy jadą razem, choć nie tak, jak myślisz! 🚓😆

Czytaj więcej
Dyrektorska pomyłka

Dyrektorska pomyłka

Dowiedz się, dlaczego czasem lepiej dwa razy sprawdzić, kogo się karze! 🕵️‍♂️🤔

Czytaj więcej