Wyścig w oczach hrabiego

Anglia, 18 wiek, bieg uliczny.

Temu dziwnemu zjawisku przypatruje się hrabia z Janem.

- Janie, co to za wydarzenie?

- To wyścig, mości hrabio. Ludzie się ścigają. Ten, kto dobiegnie jako pierwszy, wygra i dostanie nagrodę pieniężną.

- Aha. A po co biegną pozostali?

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Lekarza!

Pewien bardzo oszczędny w słowach arystokrata zatrudnił nowego lokaja. Obejmując obowiązki sługa otrzymał od pana szczegółowe instrukcje:

- Kiedy wołam "Kąpiel!", potrzebna mi woda, mydło, ręczniki, płaszcz kąpielowy, szlafrok, świeża bielizna, ubranie, herbata i gazeta. Kiedy wołam "śniadanie!", mam dostać kawę, mleko, cukier, jajka, szynkę, masło i gazetę, a krzesło trzeba przysunąć do kominka.

Lokaj skinął głową na znak, że zrozumiał. Jeszcze tego samego wieczora arystokracie robi się niedobrze i woła:

- Lekarza!

Po stosunkowo niedługim czasie zdyszany lokaj wraca do swego pana i z dumą w głosie oświadcza:

- Myślę, że będzie pan ze mnie zadowolony, milordzie. W przedsionku czeka już wybitny internista, chirurg, dentysta, ksiądz, notariusz i adwokat z dwoma świadkami. Na podjeździe stoi karawan, a w grobowcu rodzinnym czterech robotników wybiera ziemię pod trumnę!

Praca fizyczna oczyszcza umysł

Rankiem hrabia wyszedł przed dom z kosą i zaczął kosić. Zmęczył się i zadowolony pomyślał:

- Świat jest piękny, ale tylko ciężka fizyczna praca pozwala człowiekowi oczyścić umysł, czuć i stawać się świadomie lepszym.

Tymczasem grupka chłopów stojących opodal dziwiła się tym fanaberiom.

- Po co hrabia kapustę kosą kosi?

- A kto ich tam tych wykształconych zrozumie...

Hrabia został pobity

Do pokoju wchodzi strasznie pobity hrabia.

- O rany, sir, co się panu stało? - pyta Jan.

- Dostałem w twarz od barona Stefana.

- Od barona Stefana? Przecież to chucherko! Musiał mieć coś w ręku!

- Miał. Łopatę.

- A pan, panie hrabio? Nie miał pan nic w ręku?

- Miałem. Lewą pierś żony barona. Piękna rzecz, nie przeczę, ale do walki zupełnie się nie nadaje.

Spokojne lato we dworze

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.

- No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności, Janie?

- Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to, że Azorek zdechł.

- Azorek?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?

- Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.

- A skąd we dworze końska padlina?

- Konie się poparzyły, to zdechły.

- Jak to konie się poparzyły?? Od czego?

- Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.

- A kto podpalił stajnie?

- Nikt, od płonącego dworu się zajęła.

- Na miłość boska, to i dwór spłonął? Jakim sposobem?

- Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.

- Och! A czemu mój teść umarł?

- Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.

- Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!

- Właśnie mówiłem, Jaśnie Panie, że nie zdarzyło się nic nowego.

Urodziny Hrabiego

Hrabia do Jana:

– Janie jutro mam urodziny i będzie wielki bal na który zjedzie się moja cała rodzina, twoim zadaniem będzie wszystkich witać w progu.

Zademonstruje ci to: gdy przyjedzie ciotka z wujkiem powiesz: "Witajcie Wujostwo!"

Jan pokiwał głową.

Podczas przyjęcia do drzwi podchodzi babka z dziadkiem. Jan do nich:

– Witajcie dziadostwo!

Hrabiowski żart

Hrabia wychodzi z biblioteki i mówi do Jana:

- Janie, przynieś proszę szklankę wody...

Jan przynosi, Hrabia zamyka się w bibliotece. Wychodzi po chwili i mówi:

- Janie, przynieś proszę szklankę wody...

Jan przynosi, Hrabia zamyka się w bibliotece. Wychodzi po chwili i mówi:

- Janie, przynieś proszę szklankę wody...

- Hrabio, może od razu cały dzbanek przyniosę?

- Janie, nie czas na żarty, gdy biblioteka płonie...

Hrabia wrócił z imprezy

- Janie, czy w najnowszym automobilu Pani Hhabiny drzwi otwiehają się thadycyjnie, czy eksthawagancko do góhy?

- Tradycyjnie, Jaśnie Panie Hrabio.

- Jesteś pewien, Janie?

- Tak, Jaśnie Panie Hrabio.

- Hmm... Dziwne... Bahdzo dziwne... Ale skoho tak, to w takim hazie, Janie, phoszę powiedzieć Pani Hhabinie, że nie życzę sobie więcej być przywożony z imhezy w bagażniku.

Niezwykłe wyznanie na łożu śmierci

Na łożu śmierci leży wiekowy Hrabia. To jego ostatnie chwile, zatem cała rodzina zebrała się przy nim – żona, dzieci, wnuki oraz kilkoro prawnucząt. Gdy zbliżył się koniec, starszy pan szepcze:

– Zanim się ożeniłem, miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne dziewczyny, wielu znajomych i mnóstwo pieniędzy.

Jednak kiedyś mój przyjaciel poradził mi: "Ożeń się i załóż rodzinę. Inaczej nikt na łożu śmierci nie poda ci szklanki wody”.

Poszedłem za jego radą i przestałem włóczyć się po knajpach. Zamieniłem dziewczyny na żonę, a piwo na odżywki dla niemowląt.

Sprzedałem samochód i zainwestowałem w naukę moich dzieci. Aż w końcu teraz nadszedł ten moment, o którym mówił mój przyjaciel.

I wiecie, co jest najgorsze?

– Cóż takiego?

– Wcale nie chce mi się pić!

Może też Ci się spodobać

Zagadkowe zadanie na sesji

Zagadkowe zadanie na sesji

Gdy pytanie na egzaminie wydaje się zbyt proste, ale odpowiedź... niekoniecznie! 😄📚

Czytaj więcej
Lek, który zdziałał cuda

Lek, który zdziałał cuda

Kolega dostał lek na kaszel, ale efekt okazał się zaskakujący! 🤭

Czytaj więcej
Zdzisiek kontra stres

Zdzisiek kontra stres

Jak przestać się denerwować? Zdzisiek zna odpowiedź! 🤔💡😄

Czytaj więcej
Polityka według Stasia

Polityka według Stasia

Stasio już wie, czym jest polityka: przyszłość leży w... no właśnie! 😂👶.

Czytaj więcej
Psycholog na boisku

Psycholog na boisku

Pierwszy dzień w pracy i szybka lekcja futbolu dla pani psycholog! ⚽😄

Czytaj więcej
Kosmetyczna stacja

Kosmetyczna stacja

Gdy Twój samochód potrzebuje makijażu bardziej niż naprawy 🤦‍♂️🎭

Czytaj więcej
Krawieckie wyzwania aktorów

Krawieckie wyzwania aktorów

Bez wieszaka, nie ma spektaklu!" – nowe teatralne zasady? 😆

Czytaj więcej
Porcelanowy ząb

Porcelanowy ząb

Porcelana na zęby czy na coś innego? Dentysta wyjaśnia różnicę! 😅🍴

Czytaj więcej