Codzienne powitania

Po ponad rocznym kontrakcie za granicą małżonek wraca do domu.

Żona stęskniona rzuca mu się na szyję i mówi:

- Kochanie, najdroższy, jedyny, w końcu, nareszcie wróciłeś!

W tym samym momencie sąsiad wali w ścianę i woła:

- Cholera... Cicho tam! Mam dość słuchania tego samego co wieczór.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Sąsiad na ratunek

Jak zwykle, po ślubie kończy się sielanka, a zaczynają się problemy. Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:

– Może byś naprawił kran?

Mąż mówi:

– A co ja, hydraulik?

Na drugi dzień ogródek jest nie skopany. Żona znowu się pyta:

– Może byś skopał ogródek?

– A co ja, ogrodnik?

Na trzeci dzień mąż przychodzi i krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż się pyta żony:

– Kto wszystko zrobił?

A żona:

– Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.

– No i co mu upiekłaś?

A żona:

– A co ja, cukiernik?

Perfekcyjny, ale z wyrazem twarzy

Sprawa rozwodowa:

- Co jest przyczyną pozwu?

- No...

- Mąż pije?

- Nie.

- Narkotyki?

- Nie.

- Mało zarabia?

- Nie, nieźle zarabia.

- Bije panią?

- Nie.

- Nie zajmuje się dziećmi?

- Zajmuje.

- Zdradza panią?

- Ależ skąd!

- Nie zaspokaja pani seksualnie?

- Ależ skąd. Zaspakaja jak nikt inny.

- Nie pomaga pani przy pracach domowych?

- Pomaga. Robi wszystko, co potrzeba.

- To co jest przyczyną rozwodu?!

- Wysoki Sądzie, musiałby Wysoki Sąd zobaczyć, z jaką miną on to wszystko robi...

Nocny powrót mistrza

Środek nocy - trzecia nad ranem.

Do domu wraca zmęczony po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cicho, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudzić żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy.

- O cholera- myśli zaniepokojony mężczyzna - ale wiem co zrobić, do kukać muszę jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, będzie myślała, ze wróciłem o 11.

Jak postanowił - tak zrobił i zadowolony z siebie położył się spać.

Rano budzi go żona.

- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać.

- A po co? Przecież dziś sobota.

- Musisz wstać i oddać zegar do naprawy.

- A co się stało?

- Coś jest nie w porządku z kukułką. Wyobraź sobie zakukała w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, pare razy beknęła, do kukała 8 razy i poszła do łazienki się porzygać.

Biurokracja ponad chmurami

W drodze na ślub niedoszła para młoda zginęła w wypadku samochodowym. Trafiła do nieba i pytają się świętego Piotra czy mogą wziąć ślub tutaj w niebie.

- Nie wiem, jest to pierwszy raz kiedy ktoś o to mnie zapytał. Poczekajcie dowiem się.

Święty Piotr odchodzi. Para usiadła i czeka, czeka. Minęły dwa miesiące, a świętego Piotra dalej nie ma. Czekając zaczęli się zastanawiać, a co by było, gdyby im nie wyszło, czy można wziąć rozwód w niebie?

Po miesiącu pojawił się święty Piotr.

- Tak. Informuję, że można wziąć ślub w niebie.

- Wspaniale - Odpowiedziała para. Ale jak cię nie było zastanawialiśmy się, co będzie jak nam nie wyjdzie. Czy można w razie czego uzyskać rozwód w niebie?

- Zwariowaliście? 3 miesiące zajęło mi znalezienia księdza tutaj. Czy macie pojęcie ile zajmie mi znalezienie prawnika?

Mąż unika kłopotów z sąsiadami

Małżeństwo przeprowadziło się na wieś.

Spokojniejsze życie, więcej wolnego czasu, nowi znajomi.

Żona odkryła w sobie pasję do śpiewania i postanowiła zapisać się do kościelnego chóru.

Spodobało jej się to tak bardzo, że w domu non stop śpiewała: w łazience, przed pójściem do łóżka, w kuchni, zaraz po przebudzeniu, podczas gotowania i prasowania, podczas oglądania telewizji, a nawet w czasie posiłków.

W tym czasie mąż za każdym razem, chwilę po tym, jak małżonka zaczynała śpiewać, podnosił się i wychodził na taras pod pozorem zaczerpnięcia powietrza, zapalenia papierosa czy zrobienia czegokolwiek.

Żona w końcu nie wytrzymała i zapytała:

– O co ci chodzi? Dlaczego wychodzisz za każdym razem, kiedy zaczynam śpiewać? Nie podoba Ci się, kochanie?

– Ach, kotku – westchnął mąż, po czym dodał – uwielbiam twój śpiew, po prostu nie chcę, aby sąsiedzi pomyśleli, że cię biję, dlatego wychodzę, aby widzieli, że jestem na zewnątrz i nie robię ci nic złego.

Pomyłka z piekła rodem

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.

Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.

Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.

Niestety pomylił się o jedną literę.

Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.

Przeczytała na ekranie:

Temat: Jestem już na miejscu.

- Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.

PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

Mąż kontra zupa

Mąż wraca do domu zmęczony jak wół i od razu siada do stołu i czeka na obiad.

Żona przynosi mu talerz zupy pomidorowej, której mąż wręcz nie znosi.

Zdenerwowany otwiera okno i wyrzuca talerz na podwórko.

Żona patrzy, obraca się i idzie do kuchni.

Po chwili przynosi mężowi drugie danie: kluseczki polane sosem, golonko i sałatkę z kapusty.

Mężowi aż na ten widok ślinka cieknie.

Już zabiera się za sztućce, gdy żona łapie talerz i wyrzuca go za okno.

- Co Ty robisz?

Na co żona spokojnie odpowiada:

- No myślałam, że drugie danie też zjesz w ogrodzie.

Informatyk kontra urodziny

Żona młodego informatyka wyprawia urodziny i prosi męża:

- Czy mógłbyś mi troszeczkę pomóc?

- Co mam zrobić? - dopytuje mąż.

- Napisz proszę na torcie: "Wszystkiego najlepszego!” - prosi żona.

- Nie ma sprawy! - odpowiada mąż.

Mąż poszedł do swojego pokoju.

Siedzi tam 10 minut, 20 minut...

Mija pół godziny.

W końcu żona pyta:

- Kochanie jak idzie? Skończyłeś już?

Na to zmieszany mąż odpowiada:

- Niestety jeszcze nie... Tort nie mieści się do drukarki.

Może też Ci się spodobać

Mina męża kluczem do rozwodu

Mina męża kluczem do rozwodu

Idealny mąż? Tylko ta mina przy pracy... i rozwód gotowy! 😅🧹.

Czytaj więcej
Okres próbny nowego sprzedawcy

Okres próbny nowego sprzedawcy

Wystarczy jeden haczyk, a cała wyprawa na ryby gotowa – sprzedawca roku! 😄

Czytaj więcej
Konferencja Ministra Finansów

Konferencja Ministra Finansów

Zła wiadomość: więcej pieniędzy. Dobra wiadomość: podatki 50%!" – konferencja, której nikt nie zapomni! 😅🤑

Czytaj więcej
Ameryka po swojemu

Ameryka po swojemu

Amerykański akcent i wiejski urok – żona wróciła gotowa na wszystko! 😂✈️

Czytaj więcej
Mocna kawa w kawiarni

Mocna kawa w kawiarni

Lekarstwo mocne, ale kto by się spodziewał takich efektów w kawiarni! 😆

Czytaj więcej
Podwyżki przyszłości

Podwyżki przyszłości

Noworoczne spotkanie i wiadomość o podwyżkach, której nikt się nie spodziewał! 😂

Czytaj więcej
Rekrutacja do policji z humorem

Rekrutacja do policji z humorem

😂 Blondynki na rekrutacji do policji – zobacz, która z nich została wybrana!

Czytaj więcej
Humor z gór

Humor z gór

Historia bacy i szamba – finał, który zaskakuje humorem! 🤣

Czytaj więcej