Małżeństwo ogląda mecz piłki nożnej w telewizji, jedząc obiad.
- Janusz! Kochanie, bo ja tego nie rozumiem. Co to jest ten spalony?
- Dobrze Olu, spójrz na mój talerz. Widzisz tego schabowego?
- Tak.
- Tak więc, wystarczyło podać chwilę wcześniej.
Małżeństwo ogląda mecz piłki nożnej w telewizji, jedząc obiad.
- Janusz! Kochanie, bo ja tego nie rozumiem. Co to jest ten spalony?
- Dobrze Olu, spójrz na mój talerz. Widzisz tego schabowego?
- Tak.
- Tak więc, wystarczyło podać chwilę wcześniej.
Jak zwykle, po ślubie kończy się sielanka, a zaczynają się problemy. Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a kran w domu cieknie. Żona pyta:
– Może byś naprawił kran?
Mąż mówi:
– A co ja, hydraulik?
Na drugi dzień ogródek jest nie skopany. Żona znowu się pyta:
– Może byś skopał ogródek?
– A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzień mąż przychodzi i krany nie ciekną i ogródek jest skopany. Mąż się pyta żony:
– Kto wszystko zrobił?
A żona:
– Sąsiad powiedział, że zrobi to wszystko za ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto, albo się z nim prześpię.
– No i co mu upiekłaś?
A żona:
– A co ja, cukiernik?
Sprawa rozwodowa:
- Co jest przyczyną pozwu?
- No...
- Mąż pije?
- Nie.
- Narkotyki?
- Nie.
- Mało zarabia?
- Nie, nieźle zarabia.
- Bije panią?
- Nie.
- Nie zajmuje się dziećmi?
- Zajmuje.
- Zdradza panią?
- Ależ skąd!
- Nie zaspokaja pani seksualnie?
- Ależ skąd. Zaspakaja jak nikt inny.
- Nie pomaga pani przy pracach domowych?
- Pomaga. Robi wszystko, co potrzeba.
- To co jest przyczyną rozwodu?!
- Wysoki Sądzie, musiałby Wysoki Sąd zobaczyć, z jaką miną on to wszystko robi...
Środek nocy - trzecia nad ranem.
Do domu wraca zmęczony po libacji z kolegami mężczyzna. Otwiera drzwi cicho, delikatnie skrada się w przedpokoju, żeby tylko nie obudzić żony. Nagle słychać zgrzyt zegara, wysuwa się kukułka i kuka 3 razy.
- O cholera- myśli zaniepokojony mężczyzna - ale wiem co zrobić, do kukać muszę jeszcze 8 razy i żona nawet jak się obudziła, będzie myślała, ze wróciłem o 11.
Jak postanowił - tak zrobił i zadowolony z siebie położył się spać.
Rano budzi go żona.
- Kochanie, musisz dzisiaj wcześnie wstać.
- A po co? Przecież dziś sobota.
- Musisz wstać i oddać zegar do naprawy.
- A co się stało?
- Coś jest nie w porządku z kukułką. Wyobraź sobie zakukała w nocy 3 razy, potem zachichotała szyderczo, pare razy beknęła, do kukała 8 razy i poszła do łazienki się porzygać.
W drodze na ślub niedoszła para młoda zginęła w wypadku samochodowym. Trafiła do nieba i pytają się świętego Piotra czy mogą wziąć ślub tutaj w niebie.
- Nie wiem, jest to pierwszy raz kiedy ktoś o to mnie zapytał. Poczekajcie dowiem się.
Święty Piotr odchodzi. Para usiadła i czeka, czeka. Minęły dwa miesiące, a świętego Piotra dalej nie ma. Czekając zaczęli się zastanawiać, a co by było, gdyby im nie wyszło, czy można wziąć rozwód w niebie?
Po miesiącu pojawił się święty Piotr.
- Tak. Informuję, że można wziąć ślub w niebie.
- Wspaniale - Odpowiedziała para. Ale jak cię nie było zastanawialiśmy się, co będzie jak nam nie wyjdzie. Czy można w razie czego uzyskać rozwód w niebie?
- Zwariowaliście? 3 miesiące zajęło mi znalezienia księdza tutaj. Czy macie pojęcie ile zajmie mi znalezienie prawnika?
Małżeństwo przeprowadziło się na wieś.
Spokojniejsze życie, więcej wolnego czasu, nowi znajomi.
Żona odkryła w sobie pasję do śpiewania i postanowiła zapisać się do kościelnego chóru.
Spodobało jej się to tak bardzo, że w domu non stop śpiewała: w łazience, przed pójściem do łóżka, w kuchni, zaraz po przebudzeniu, podczas gotowania i prasowania, podczas oglądania telewizji, a nawet w czasie posiłków.
W tym czasie mąż za każdym razem, chwilę po tym, jak małżonka zaczynała śpiewać, podnosił się i wychodził na taras pod pozorem zaczerpnięcia powietrza, zapalenia papierosa czy zrobienia czegokolwiek.
Żona w końcu nie wytrzymała i zapytała:
– O co ci chodzi? Dlaczego wychodzisz za każdym razem, kiedy zaczynam śpiewać? Nie podoba Ci się, kochanie?
– Ach, kotku – westchnął mąż, po czym dodał – uwielbiam twój śpiew, po prostu nie chcę, aby sąsiedzi pomyśleli, że cię biję, dlatego wychodzę, aby widzieli, że jestem na zewnątrz i nie robię ci nic złego.
Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i zamieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.
Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę.
Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.
Przeczytała na ekranie:
Temat: Jestem już na miejscu.
- Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.
Mąż wraca do domu zmęczony jak wół i od razu siada do stołu i czeka na obiad.
Żona przynosi mu talerz zupy pomidorowej, której mąż wręcz nie znosi.
Zdenerwowany otwiera okno i wyrzuca talerz na podwórko.
Żona patrzy, obraca się i idzie do kuchni.
Po chwili przynosi mężowi drugie danie: kluseczki polane sosem, golonko i sałatkę z kapusty.
Mężowi aż na ten widok ślinka cieknie.
Już zabiera się za sztućce, gdy żona łapie talerz i wyrzuca go za okno.
- Co Ty robisz?
Na co żona spokojnie odpowiada:
- No myślałam, że drugie danie też zjesz w ogrodzie.
Żona młodego informatyka wyprawia urodziny i prosi męża:
- Czy mógłbyś mi troszeczkę pomóc?
- Co mam zrobić? - dopytuje mąż.
- Napisz proszę na torcie: "Wszystkiego najlepszego!” - prosi żona.
- Nie ma sprawy! - odpowiada mąż.
Mąż poszedł do swojego pokoju.
Siedzi tam 10 minut, 20 minut...
Mija pół godziny.
W końcu żona pyta:
- Kochanie jak idzie? Skończyłeś już?
Na to zmieszany mąż odpowiada:
- Niestety jeszcze nie... Tort nie mieści się do drukarki.
Urocza pomyłka w biurze – gdy niszczarka staje się tajemniczą drukarką! 😄📑
Czytaj więcejGdy dziecięca wyobraźnia spotyka się z lekcją religii! 🎭🙏😅
Czytaj więcejStudenci próbują szczęścia pod drzwiami sali, a profesor zaskakuje ocenami! 😄🎓
Czytaj więcejJasiu zadziwia nauczycielkę swoim kreatywnym wypracowaniem – cztery wątki w jednym zdaniu! 😅✍️
Czytaj więcejGdy tata ma odpowiedź na każdą wadę przyszłej synowej... i to jaką! 😆🙈
Czytaj więcejStaruszek na łożu śmierci ma niespodziankę dla rodziny! 😂👴
Czytaj więcej