Pierwszy dzień z hakiem

Na tylnym pokładzie statku siedzi doświadczony kapitan piracki, typowy stary wilk morski, z protezą nogi z drewna, hak zamiast dłoni, i brakującym okiem.

Młody marynarz, ciekawski i odważny, postanawia zapytać kapitana:

- Skąd brak nogi? - pyta.

- Długa historia. Rekin mi ją odgryzł.

- A dlaczego ma pan hak?

- Długa historia. Straciłem dłoń podczas abordażu.

- Ale dlaczego brakuje panu oka?

- Pewnego razu mewa nasrała mi prosto w oko.

- Czy to przez to stracił pan wzrok?!

- Nie, ale to był pierwszy dzień z hakiem.

Zobacz inne dowcipy z tej kategorii

Pusta kuchnia

Bezrobotna dziewczyna rejestruje się w urzędzie pracy.

Urzędniczka pyta:

– Przez ostatni miesiąc gdzie pani pracowała?

– W barze.

– Na jakim stanowisku?

– Pomywaczki. Wydawałam do kuchni czyste talerze i sztućce.

– A dlaczego po miesiącu porzuciła pani to miejsce?

– Bo po miesiącu nie było już w magazynie ani czystych talerzy, ani czystych sztućców.

Odpowiedzialność na zawołanie

Rozmowa o pracę:

- Na tym stanowisku potrzebujemy odpowiedzialnej osoby.

- To ja się nadaję. W poprzedniej pracy gdy się coś stało zawsze mnie wołali i mówili, że to ja jestem odpowiedzialna...

Podwyżki przyszłości

W firmie, pierwszy dzień po Nowym Roku, szef organizuje spotkanie noworoczne z pracownikami.

Składa życzenia, a jednocześnie informuje:

– Moi drodzy, kryzys wszędzie, podwyżki, większość nie radzi sobie w biznesie, ludzie bankrutują. Zobaczcie, a u nas... U nas, moi drodzy, pensje w mijającym roku były wyższe aż o 50%! Tak, tak, moi drodzy – 50%!!

Pracownicy patrzą na siebie jeden po drugim, i w końcu znajduje się jeden odważny, który dopytuje:

– W stosunku do którego roku, Panie Dyrektorze?

Dyrektor patrzy na pracownika dumnie i odpowiada:

– W stosunku do nadchodzącego, oczywiście, moi drodzy!

Kiedy wymiary przestają mieć sens

Pewien pracodawca postanowił wprowadzić zasadę, aby wszystkie jego pracownice nosiły firmowe marynarki.

Postanowił więc zakupić firmowe ubrania, ale żeby to zrobić, musiał zatrudnić krawca i zebrać od swoich pracownic wymiary.

Jednak, aby nie krępować ich zbytnio, wyznaczył jedną z nich – blondynkę – aby zebrała dane od wszystkich i przedstawiła mu je w zbiorczej tabeli, bez wyszczególniania konkretnych osób.

Po pewnym czasie pracownica przyniosła mu wyniki swojej pracy.

Pracodawca spojrzał na tabelę, przejrzał ją, patrzy i nie może uwierzyć, więc dopytuje:

– Co to, do diabła, ma być: łączny obwód w pasie 15 metrów 12 centymetrów?!

Luksusowy samochód i niespodziewana naprawa

Mężczyzna w zabłoconych bojówkach, zaplamiony farbą, zajrzał do salonu samochodowego i zaczął rozmowę ze sprzedawcą:

– Za ile można tu kupić Bentley GT coupe?

– To będzie dwieście pięćdziesiąt tysięcy euro.

– A niech to... A w ratach? Na roczny okres?

– Wychodzi dwadzieścia pięć tysięcy euro za miesiąc.

– Sporo, do diabła... A rozłożone na dwa lata?

– To już dwanaście tysięcy pięćset euro miesięcznie.

– To również sporo.

– Może zainteresuje pana jakiś tańszy model?

– Zainteresowałby, ale niestety, tylko na taki nam betonowa płyta spadła.

Od BMW do bamboszy

Prezes wielkiej firmy produkcyjnej pyta się swoich pracowników co kupili sobie za roczną pensję.

Zaczepia dyrektora:

- No i jak tam, dyrektorze? Co pan sobie kupił za roczną pensję?

- Nowiutkie BMW.

- A resztę?

- Ulokowałem na koncie w najlepszym banku niemieckim.

Podchodzi do kierownika:

- I jak u pana, kierowniku? Na co pan wydał pensję?

- A kupiłem używanego Fiata 125p.

- A resztę?

- Wrzuciłem na książeczkę oszczędnościową.

Podchodzi wreszcie do robotnika:

- Co pan sobie kupił za pensję?

- Bambosze.

- A resztę?

- Babcia dołożyła.

Tajniki mokrego fachu

Stary hydraulik z dużym doświadczeniem postanowił wziąć praktykanta na robotę.

Pojechali do gospodarstwa domowego w którym wybiło szambo.

Hydraulik bierze się za robotę i nurkuje w szambie, po dwóch minutach wypływa i mówi do praktykanta:

- Podaj klucz płaski piątkę!

Praktykant szybko podaje klucz i obserwuje.

Hydraulik nurkuje na kolejne dwie minuty, wypływa i mówi:

- Podaj klucz płaski trójkę!

Praktykant znowu szybko podaje klucz obserwuje i zastanawia się jak hydraulik daje radę.

Hydraulik znowu nurkuje, w pewnym momencie zabulgotało, całe szambo jakby spłynęło z powrotem, a hydraulik wyszedł z rowu cały brudny i mówi do praktykanta:

No, obserwuj, obserwuj i ucz się, bo całe życie będziesz tylko podawał klucze.

Mali eksperci od karier

Troje przedszkolaków przechwala się, którego z nich mama ma większą władzę i wiedzę w pracy.

- Moja mama jest historykiem w IPN, ona to ma wiedzę i władzę - mówi pierwszy!

- Tylko historykiem? Moja mama obsługuje niszczarkę w IPN - dumnie odpowiada drugi.

Trzeci przedszkolak wzdycha głęboko i mówi:

- To jeszcze nic... a wiecie, że moja obsługuje tam ksero?

Może też Ci się spodobać

Nieoczekiwany zysk

Nieoczekiwany zysk

Przygody małego przedsiębiorcy, który podbił serca... i portfele! 👦💸

Czytaj więcej
Parkowe obserwacje Jasia

Parkowe obserwacje Jasia

Gdy dziecięca szczerość spotyka się z dorosłą dyplomacją w parku 🌳🤭😅

Czytaj więcej
Potwory pod łóżkiem

Potwory pod łóżkiem

Czasami proste rozwiązania są najlepsze, nawet w psychologii 🧠💡

Czytaj więcej
Baba idzie do kościoła

Baba idzie do kościoła

Gdy Twoja lista grzechów jest dłuższa niż droga do nieba 🤦‍♀️🛣️

Czytaj więcej
Zaskoczenie na Walentynki

Zaskoczenie na Walentynki

😅 Żona piszczy na widok Mercedesa, ale mąż zaskakuje czymś zupełnie innym!

Czytaj więcej
Szwagrowe porady olejowe

Szwagrowe porady olejowe

Zmienianie oleju? Szwagier wie co nieco... ale nie o motorach! 😂🔧.

Czytaj więcej
Uciekający pacjent

Uciekający pacjent

Pacjent w pośpiechu opuszcza salę – nie zgadniesz, co usłyszał! 😄💉

Czytaj więcej
Rabin i kontrola skarbowa

Rabin i kontrola skarbowa

😅 Niezależnie od stroju, rabin ma rację – kończy się zawsze tak samo!

Czytaj więcej